89 lat temu NKWD rozpoczęło „operację polską”. Zamordowano co najmniej 111 tys. Polaków
Dokładnie 11 sierpnia 1937 r. szef NKWD Nikołaj Jeżow podpisał – zatwierdzony wcześniej przez Biuro Polityczne KC WKP(b) z Józefem Stalinem na czele – rozkaz operacyjny nr 00485. Uruchomił on tzw. operację polską, jedną z największych zbrodni wymierzonych w naród polski w XX wieku. W latach 1937–1938 pod fałszywymi zarzutami represjonowano co najmniej 139 835 osób, z czego zamordowano nie mniej niż 111 091 – wynika z zachowanej dokumentacji, na którą powołuje się Instytut Pamięci Narodowej.
Pretekstem do rozpoczęcia masowych represji była rzekoma działalność Polskiej Organizacji Wojskowej – konspiracyjnej struktury z czasów I wojny światowej, która faktycznie nie istniała już od początku lat 20. Rozkaz nr 00485 nakazywał „całkowitą likwidację polskich siatek szpiegowskich” na terenie całego Związku Sowieckiego. W praktyce wystarczyło polskie nazwisko, korespondencja z rodziną za zachodnią granicą, katolickie wyznanie czy przedwojenne obywatelstwo, by trafić na listę wrogów ludu. Ofiarami padali przede wszystkim Polacy zamieszkujący sowiecką Ukrainę i Białoruś – potomkowie mieszkańców dawnych Kresów, którzy po traktacie ryskim z 1921 r. pozostali po wschodniej stronie granicy.
Skazywali zaocznie, mordowali strzałem w tył głowy
Operacja polska wprowadziła uproszczony, tzw. albumowy tryb orzekania. Lokalne organy NKWD sporządzały listy nazwisk wraz z proponowanymi wyrokami, a zatwierdzały je zaocznie centralne „dwójki” – bez procesu, bez obrony, często bez wiedzy samych skazanych aż do chwili egzekucji. Podstawową karą była śmierć przez rozstrzelanie; pozostałych skazywano na wieloletni pobyt w łagrach. Zwłoki ofiar grzebano w bezimiennych dołach śmierci, m.in. w Bykowni pod Kijowem, Kuropatach pod Mińskiem czy na moskiewskim poligonie Butowo.
Terror nie ominął rodzin. Na mocy kolejnego rozkazu Jeżowa, nr 00486 z 15 sierpnia 1937 r., represjom poddano żony i dzieci skazanych „zdrajców ojczyzny”. Kobiety trafiały do obozów, najmłodsze dzieci więziono razem z matkami, a starsze kierowano do sierocińców o specjalnym reżimie, gdzie poddawano je przymusowej rusyfikacji. Dziesiątki tysięcy Polaków zesłano w głąb Syberii i do Kazachstanu.
Skala większa niż Katyń
Według ustaleń opartych na dokumentacji NKWD represje objęły co najmniej 139,8 tys. osób, a szacunki części historyków mówią nawet o 200 tys. ofiar śmiertelnych wśród Polaków w całym okresie Wielkiego Terroru. To wielokrotnie więcej niż w zbrodni katyńskiej. Zamordowani Polacy stanowili 44,9 proc. ofiar wszystkich tzw. operacji narodowościowych NKWD – obok polskiej przeprowadzono także operacje niemiecką, fińską, estońską czy łotewską – choć Polacy stanowili ułamek procenta ludności ZSRS. Żadna inna grupa narodowa nie była w czasie Wielkiego Terroru represjonowana z taką intensywnością.
Zbrodnia przez dekady wymazana z pamięci
W okresie PRL operacja polska była tematem tabu – wiedza o niej docierała jedynie do nielicznych historyków emigracyjnych. Dopiero otwarcie sowieckich archiwów po 1991 r. pozwoliło opisać jej mechanizm i skalę. Współczesne badania prowadzone m.in. przez IPN, rosyjskie stowarzyszenie Memoriał oraz historyków ukraińskich udokumentowały przebieg zbrodni, której symbolem pozostaje data 11 sierpnia 1937 r. Instytut Pamięci Narodowej określa operację polską mianem najbardziej nieobecnego w polskiej pamięci narodowej ludobójstwa XX wieku – i od lat prowadzi działania upamiętniające, m.in. portal operacja-polska.pl, wystawy oraz publikacje dokumentów z archiwów ukraińskich służb specjalnych.
Źródło: IPN









