Zimowy krajobraz z ośnieżonymi drzewami i domkiem.

68 stopni w pięć miesięcy. Polska przeżyła najzimniejszą noc od lat i najgorętszy dzień w historii — w jednym półroczu

20.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

2 lutego termometr w Suwałkach zatrzymał się na -27,7°C, a przy gruncie mróz sięgnął -35 stopni. Niespełna pięć miesięcy później, 28 czerwca, stacja w Słubicach zanotowała 40,5°C — najwyższą temperaturę w historii polskich pomiarów, bijącą rekord sprzed 105 lat. Różnica między skrajnościami jednego półrocza wyniosła 68,2 stopnia. Jak podsumowuje sam IMGW w analizie pierwszego półrocza, tak skrajne zjawiska w tak krótkim odstępie czynią początek 2026 roku wyjątkowym okresem w polskiej meteorologii. I — co brzmi przewrotnie — jedno i drugie ekstremum pasuje do tego samego obrazu zmieniającego się klimatu.

Luty: najzimniejsza noc od co najmniej 14 lat

Zima uderzyła na dobre na przełomie stycznia i lutego. Noc z 1 na 2 lutego była — jak podawano — najzimniejszą od co najmniej 14 lat: na standardowej wysokości dwóch metrów termometry w Suwałkach pokazały -27,7°C, przy gruncie -35°C, a temperatury poniżej -20 stopni objęły całą wschodnią i północno-wschodnią Polskę. Według analizy IMGW w Suwałkach była to najniższa temperatura od 2012 roku, a cały styczeń był na północnym wschodzie chłodniejszy od normy nawet o 6 stopni. Biegunem „ciepła” tamtej nocy okazało się — nie po raz pierwszy tej zimy — Zakopane, gdzie odnotowano zaledwie kilka stopni mrozu: górskie miasto leżało ponad warstwą wychłodzonego powietrza zalegającego w nizinnych mrozowiskach.

Dla porządku: nawet ta fala mrozów nie zbliżyła się do absolutnego rekordu zimna Polski, który od 11 stycznia 1940 roku należy do Siedlec — -41,0°C.

Czerwiec: pęka granica, która stała 105 lat

Cztery miesiące i kilka tygodni później Polska znalazła się pod przeciwnym biegunem. Zwrotnikowa masa powietrza znad południowej Europy i północnej Afryki, przytrzymana nad kontynentem przez wyż blokujący w kształcie greckiej litery omega, wywindowała temperatury do poziomów bez precedensu. W sobotę 27 czerwca Słubice pobiły rekord czerwca (38,9°C), a w niedzielę 28 czerwca — rekord wszech czasów: 40,5°C, o 0,3 stopnia więcej niż legendarny wynik z Prószkowa z 29 lipca 1921 roku. Drugi wynik dnia należał do Torunia (40,3°C). „Możemy mówić o nowym rekordzie” — informowała rzeczniczka IMGW Agnieszka Prasek.

Historia rekordu może mieć zresztą ciąg dalszy: w opublikowanym później zbiorze danych telemetrycznych IMGW znalazł się pomiar z automatycznej stacji w Kołudzie Wielkiej w Kujawsko-Pomorskiem — 40,6°C tego samego dnia. Instytut nie wydał dotąd komunikatu weryfikującego ten odczyt, więc oficjalne tabele wciąż należą do Słubic; jeśli Kołuda Wielka zostanie potwierdzona, półroczna amplituda urośnie do 68,3 stopnia.

Cały czerwiec — ze średnią 18,8°C, o 2 stopnie powyżej normy — był trzecim najcieplejszym od 1951 roku. Upałom towarzyszyły noce tropikalne, ostrzeżenia najwyższego stopnia dla niemal całego kraju i gwałtowne burze, które przy trwającej suszy hydrologicznej kończyły się podtopieniami zamiast nawodnienia wyschniętych gruntów.

Dwa ekstrema, jeden mechanizm

Zestawienie mrozów z upałami kusi, by pytać: to w końcu ociepla się czy oziębia? IMGW odpowiada na to wprost w swojej analizie: wyjątkowo chłodny luty nie zaprzecza ocieplaniu się klimatu. Wieloletnie obserwacje pokazują, że liczba dni mroźnych i bardzo mroźnych w Polsce systematycznie maleje — fale mrozów będą coraz rzadsze, choć nie znikną całkowicie. Innymi słowy: lutowy epizod był wyjątkiem od trendu, czerwcowy rekord — jego potwierdzeniem. Klimatolodzy od lat podkreślają, że ocieplenie w naszej szerokości geograficznej objawia się nie łagodnym podnoszeniem średnich, lecz rosnącą częstotliwością ekstremów — a rosnąca energia w atmosferze potrafi wzmacniać wychylenia w obie strony, czego pierwsza połowa 2026 roku jest podręcznikową ilustracją.

Wymowne jest tempo, w jakim skrajności następowały po sobie: po mroźnym lutym już w pierwszej połowie marca temperatury wyraźnie rosły, wiosna należała do bardzo ciepłych, a czerwiec zakończył się historycznym skwarem. Poprzedni rekord ciepła czekał na pobicie 105 lat. Ile poczeka obecny — czy będzie to wynik ze Słubic, czy z Kołudy Wielkiej — pokaże prawdopodobnie najbliższa dekada, a nie następne stulecie.

Źródło: IMGW (analiza „Ekstremalne kontrasty termiczne w pierwszej połowie 2026 roku”), PAP, RMF24, TVN Meteo, Wprost, Interia

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA